
Prawidłowy montaż automatycznego systemu podlewania to gwarancja jego niezawodności przez wiele lat. Jednym z kluczowych pytań przy planowaniu prac w ogrodzie jest to, jak głęboko rury do nawadniania powinny zostać zakopane w gruncie. Zbyt płytki wykop naraża całą instalację na uszkodzenia mechaniczne podczas prac pielęgnacyjnych i przymrozki, z kolei zbyt głęboki znacząco podnosi koszty prac ziemnych oraz utrudnia ewentualny serwis.
Jak głęboko należy zakopać rury do nawadniania w ogrodzie?
Główna magistrala wodna stanowi kręgosłup całego systemu nawadniania i to na niej spoczywa największe ciśnienie robocze. W standardowych warunkach ogrodów przydomowych optymalna głębokość dla przewodów głównych wynosi zazwyczaj od 30 do 40 centymetrów. Taki wykop zapewnia odpowiednie bezpieczeństwo miejscom, po których poruszają się domownicy, a także zabezpiecza tworzywo przed bezpośrednim naciskiem powierzchniowym.
Chociaż w naszym klimacie głębokość przemarzania gruntu sięga od 80 do nawet 140 centymetrów, zakopywanie rur ogrodowych tak głęboko jest niepotrzebne. Wystarczy pamiętać o jesiennym opróżnianiu instalacji z wody za pomocą sprężonego powietrza, co chroni układ przed mrozem. Głębokość około 30-40 centymetrów chroni rury przed przypadkowym uszkodzeniem podczas prac pielęgnacyjnych, takich jak aeracja, wertykulacja trawnika czy przekopywanie grządek szpadlem.
Wyjątek stanowią strefy o zwiększonym obciążeniu mechanicznym, do których zaliczamy podjazdy dla samochodów, place manewrowe czy utwardzone ścieżki. W takich miejscach rury należy zakopać na głębokości co najmniej 50-60 centymetrów, a dodatkowo zaleca się umieszczenie ich w specjalnej rurze ochronnej. Dzięki temu ciężar przejeżdżających pojazdów nie spowoduje odkształcenia ani pęknięcia przewodów wodnych.
Jak głęboko powinny być zakopane rury do zraszaczy?
Boczne odgałęzienia doprowadzające wodę z magistrali głównej bezpośrednio do zraszaczy wynurzalnych prowadzi się nieco płycej. Standardowa głębokość wykopu pod te odcinki wynosi zazwyczaj od 20 do 30 centymetrów. Jest to w pełni wystarczająca przestrzeń, która pozwala na stabilne ułożenie przewodu i zachowanie odpowiedniego przebiegu instalacji.
Zaleca się stosowanie elastycznych podłączeń zraszaczy, które pozwalają na precyzyjne ustawienie głowicy równo z poziomem trawnika. Dzięki takiemu połączeniu sam zraszacz może znajdować się na odpowiedniej wysokości, podczas gdy rura zasilająca biegnie stabilnie niżej.
Jak uniknąć problemów z korzeniami podczas instalacji rur do nawadniania?
Sąsiedztwo dużych drzew i krzewów stanowi wyzwanie podczas montażu podziemnego systemu nawadniania, ponieważ rozrastające się korzenie mogą z czasem zgnieść lub przesunąć przewody. Aby uniknąć problemów w przyszłości, warto zastosować się do poniższych zasad:
- Zachowanie bezpiecznego odstępu od pni drzew i omijanie strefy korzeniowej po łuku, jeśli tylko przestrzeń na to pozwala.
- Prowadzenie rur w specjalnych rurach ochronnych typu peszel lub w grubszej rurze osłonowej ze sztywnego tworzywa w miejscach o wysokim ryzyku nacisku korzeni.
- Omijanie głównych korzeni szkieletowych poprzez układanie przewodów nad nimi lub pod nimi bez wykonywania głębokich cięć w strukturze korzeniowej drzewa.
- Montaż pionowych barier korzeniowych z tworzywa sztucznego, które kierują wzrost korzeni w dół, z dala od przebiegu magistrali wodnej.
Jaka rura do nawadniania będzie idealna do ogrodu?
Współczesne automatyczne systemy nawadniania opierają się na rurach wykonanych z polietylenu. Do głównych magistrali zasilających najczęściej wybiera się rury PE o średnicy 25 mm lub 32 mm i wytrzymałości ciśnieniowej PN6 lub PN10. Średnica 32 mm sprawdza się przy rozległych instalacjach, zapobiegając dużym spadkom ciśnienia.
Do pojedynczych sekcji oraz dopływów do zraszaczy powszechnie stosuje się rury o mniejszej średnicy. Dostępne są również elastyczne linie kroplujące przeznaczone do rabat i żywopłotów, które układa się bezpośrednio na powierzchni ziemi lub przysypuje niewielką warstwą kory.